Drużyna rocznika 2013 prowadzona przez trenera Kubę już przed spotkaniem z Orłami Komorniki musiała zmierzyć się z poważnymi problemami kadrowymi. Dzień przed meczem rozchorował się podstawowy bramkarz, a drugi golkiper nadal leczy kontuzję.
Między słupkami stanął więc Antek Woźny, który na co dzień nie gra na tej pozycji, ale podczas meczu spisywał się naprawdę dobrze. Jakby problemów było mało, podczas rozgrzewki z gry wypadł kolejny zawodnik — Borys, który zgłosił ból kolana.
Początek spotkania był bardzo trudny dla naszego zespołu. Po błędach w defensywie szybko straciliśmy trzy bramki, co mocno skomplikowało sytuację. Olimpijczycy jednak pokazali charakter — po świetnym strzale Kuby piłka wpadła do siatki i zrobiło się 3:1. Niestety chwilę później Kuba musiał opuścić boisko z powodu bólu pięty. Wkrótce dołączył do niego także Tomek, który również narzekał na ten sam uraz. Na dodatek rywale szybko odpowiedzieli kolejnym trafieniem i wynik brzmiał już 4:1.
Mimo przeciwności nasza drużyna nie rezygnowała z walki. Kilka minut później Olaf zdobył bramkę na 4:2, dając zespołowi nadzieję na powrót do gry. Niestety tuż przed przerwą zawodnicy Orłów ponownie trafili do siatki i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:2.
Na drugą część meczu nasz zespół miał już tylko jednego rezerwowego. Mimo to, to właśnie Olimpijczycy przejęli inicjatywę, stworzyli sobie wiele sytuacji pod bramką rywali. Niestety zawodziła skuteczność — piłka często trafiała w bramkarza lub mijała cel. Gdyby udało się wykorzystać choć część tych okazji, wynik mógł wyglądać zupełnie inaczej.
Kilka minut przed końcem sędzia podyktował rzut wolny dla Orłów, a przeciwnicy zamienili go na szóstego gola. Nasz zespół odpowiedział jednak piękną akcją w końcówce spotkania. Rozpoczął ją Antek Woźny, który podał do Olafa. Ten przedłużył do Wojtka, a następnie piłka trafiła do Antka Krajewskiego. Ten zagrał wzdłuż linii do niepilnowanego Franka, który pewnym strzałem zdobył trzecią bramkę dla naszej drużyny.
Spotkanie zakończyło się porażką 6:3 z Orłami Komorniki, ale mimo wyniku drużyna zostawiła na boisku dużo serca i walki.
️
#2013
















